Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Zrozumienie

Zrozumienie. Niektórzy nie chcą zrozumieć. Inni na siłę pragną, chociaż nawet nie znają się na danym przypadku. Bo jak, osoba która zawsze miała łatwo,  nie miała problemów, ma zrozumieć człowieka, który całe życie miał pod górkę? Jak ktoś, kto całe życie był kochany i szczęśliwy, ma zrozumieć osobę która jest smutna i się okalecza? Jak bezbożnik ma zrozumieć  skromnego chrześcijanina? Jak Ty masz mnie zrozumieć? Osobę która była cnotliwa, która się samookaleczała, która wiecznie chorowała, nie miała przyjaciół i całe życie pod górkę?! Jak? No proszę, powiedz mi, jak mam Ci powiedzieć prawdę, skoro ty jej nie zrozumiesz?! Jak mam ci powiedzieć, że brzydzę się swego ciała a zarazem chciałabym znów to zrobić?! Po prostu spróbuj mnie bez słów zrozumieć. Nie mam już sił się tłumaczyć...

Seks czy miłość?

Niedawno zapytano mnie, dlaczego jako dziewiętnastolatka, nadal jestem dziewicą, pomimo iż nieraz jestem wredna, zboczona, czy rzucam sprośnymi żartami. Myślałam, że moja odpowiedź będzie logiczna. Że dla mnie nie ma seksu, bez miłości. Że pierw muszę coś czuć do tego osobnika, by iść z nim do łóżka. Moja teoria spotkała się jednak z wyśmianiem. Określono mnie mianem  człowieka starej daty, zagorzałą katoliczką a nawet siostrą zakonną. Ale czy w tym zepsutym do korzeni świecie, nie ma już miejsca na miłości? Czy jest to już konieczność, by jako nastolatka tracić dziewictwo z kimkolwiek, byle być na czasie i fajną/ym? A gdzie się podział szacunek do własnego ciała? Gdzie miłość do drugiego? Gdzie godność?! Nigdy nie rozumiałam tych, co pierw idą z kimś do łóżka a potem coś do tej osoby zaczynają czuć. Nie ogarniam tych kobiet, które dziwią się, że facet chce z nimi być dla seksu, jeżeli tylko od seksu się zaczyna związek. Jeżeli już...

Ludzie

Niektórzy ludzie są niewdzięczni. Możesz im pomóc, możesz się starać i martwić, a gdy przyjdzie co do czego to cię nie znają i nawet obrobią Ci dupę.  Tak było zawsze... A najgorzej mają Ci naiwni. Ci, którzy myślą, że mają przyjaciela, druha, kogoś na kogo może liczyć, bo zawsze jest dla tego bliźniego. B o zawsze jest na jego zawołanie, zawsze pomoże, ale nigdy nie prosi o coś, nawet zwykłego dziękuje nie wymaga. A tu nagle ten naiwny zrobi jedną rzecz źle, albo zapomni, albo mu gdzieś to umknie i za późno to zrobi. Od razu est awantura, od razu że jest idiotą, głupcem, że nic nie potrafi nigdy zrobić... To jest smutne. Taka osoba cierpi, taka osoba czuje się gorszym. Dlaczego? Bo zawiodła kogoś, na kim tej osobie zależało. I nagle jest taka osoba sama. A w byciu samym, nie jest najgorsze to, że nie ma się z kim rozmawiać.  Najgorsze jest przy tej osobie to, iż ona siedzi potem sama w kącie, skulona, smutna i myśli sama o sobie, jaka to ona jest głupia, j...

Śnieg i krew...

Ciężko jest mi się do tego przyznać, ale mam nową żyletkę. Po tym wszystkim, po tych przygodach, po wyrzuceniu ostatnich sztuk, myślałam, że to już koniec, że już tego więcej nie zrobię, że nie okaże się znów taka słaba. A jednak. Nie potrafię być obojętna i zimna jak śnieg, albo silna i twarda jak skała. Jestem krucha i delikatna jak porcelana. Każde słowo czy każdy czyn jakie wykonasz nieostrożnie czy niedbale, mnie zrani. Kolejne odłamki mej maski upadają na ziemię a ty bez serca, bez chwili zastanowienia się, depczesz je i wręcz śmiejesz się w mą twarz. Nawet nie wiesz jak to boli, jak rani... Nie jesteś jeszcze świadom, jak każdy twój ruch, każde słowo, może doprowadzić do katastrofy. Obserwując śnieg przede mną, wyobraziłam sobie jak kolejne krople szkarłatnej krwi, spada na ten śnieżnobiały puch. Jak ich ciepło, topi biel i zabarwia na czerwony odcień te miejsce.... Zadziwiające się, jak krew może być cenna. Jako ten kruszec podobny do kryształów szlachetnych kamieni. J...