Zrozumienie. Niektórzy nie chcą zrozumieć. Inni na siłę pragną, chociaż nawet nie znają się na danym przypadku. Bo jak, osoba która zawsze miała łatwo, nie miała problemów, ma zrozumieć człowieka, który całe życie miał pod górkę? Jak ktoś, kto całe życie był kochany i szczęśliwy, ma zrozumieć osobę która jest smutna i się okalecza? Jak bezbożnik ma zrozumieć skromnego chrześcijanina? Jak Ty masz mnie zrozumieć? Osobę która była cnotliwa, która się samookaleczała, która wiecznie chorowała, nie miała przyjaciół i całe życie pod górkę?! Jak? No proszę, powiedz mi, jak mam Ci powiedzieć prawdę, skoro ty jej nie zrozumiesz?! Jak mam ci powiedzieć, że brzydzę się swego ciała a zarazem chciałabym znów to zrobić?! Po prostu spróbuj mnie bez słów zrozumieć. Nie mam już sił się tłumaczyć...