Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2017

Śnieg i krew...

Ciężko jest mi się do tego przyznać, ale mam nową żyletkę. Po tym wszystkim, po tych przygodach, po wyrzuceniu ostatnich sztuk, myślałam, że to już koniec, że już tego więcej nie zrobię, że nie okaże się znów taka słaba. A jednak. Nie potrafię być obojętna i zimna jak śnieg, albo silna i twarda jak skała. Jestem krucha i delikatna jak porcelana. Każde słowo czy każdy czyn jakie wykonasz nieostrożnie czy niedbale, mnie zrani. Kolejne odłamki mej maski upadają na ziemię a ty bez serca, bez chwili zastanowienia się, depczesz je i wręcz śmiejesz się w mą twarz. Nawet nie wiesz jak to boli, jak rani... Nie jesteś jeszcze świadom, jak każdy twój ruch, każde słowo, może doprowadzić do katastrofy. Obserwując śnieg przede mną, wyobraziłam sobie jak kolejne krople szkarłatnej krwi, spada na ten śnieżnobiały puch. Jak ich ciepło, topi biel i zabarwia na czerwony odcień te miejsce.... Zadziwiające się, jak krew może być cenna. Jako ten kruszec podobny do kryształów szlachetnych kamieni. J...