Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2017

Zrozumienie

Zrozumienie. Niektórzy nie chcą zrozumieć. Inni na siłę pragną, chociaż nawet nie znają się na danym przypadku. Bo jak, osoba która zawsze miała łatwo,  nie miała problemów, ma zrozumieć człowieka, który całe życie miał pod górkę? Jak ktoś, kto całe życie był kochany i szczęśliwy, ma zrozumieć osobę która jest smutna i się okalecza? Jak bezbożnik ma zrozumieć  skromnego chrześcijanina? Jak Ty masz mnie zrozumieć? Osobę która była cnotliwa, która się samookaleczała, która wiecznie chorowała, nie miała przyjaciół i całe życie pod górkę?! Jak? No proszę, powiedz mi, jak mam Ci powiedzieć prawdę, skoro ty jej nie zrozumiesz?! Jak mam ci powiedzieć, że brzydzę się swego ciała a zarazem chciałabym znów to zrobić?! Po prostu spróbuj mnie bez słów zrozumieć. Nie mam już sił się tłumaczyć...

Seks czy miłość?

Niedawno zapytano mnie, dlaczego jako dziewiętnastolatka, nadal jestem dziewicą, pomimo iż nieraz jestem wredna, zboczona, czy rzucam sprośnymi żartami. Myślałam, że moja odpowiedź będzie logiczna. Że dla mnie nie ma seksu, bez miłości. Że pierw muszę coś czuć do tego osobnika, by iść z nim do łóżka. Moja teoria spotkała się jednak z wyśmianiem. Określono mnie mianem  człowieka starej daty, zagorzałą katoliczką a nawet siostrą zakonną. Ale czy w tym zepsutym do korzeni świecie, nie ma już miejsca na miłości? Czy jest to już konieczność, by jako nastolatka tracić dziewictwo z kimkolwiek, byle być na czasie i fajną/ym? A gdzie się podział szacunek do własnego ciała? Gdzie miłość do drugiego? Gdzie godność?! Nigdy nie rozumiałam tych, co pierw idą z kimś do łóżka a potem coś do tej osoby zaczynają czuć. Nie ogarniam tych kobiet, które dziwią się, że facet chce z nimi być dla seksu, jeżeli tylko od seksu się zaczyna związek. Jeżeli już...